Długo mnie nie było, dopadł nas (głównie mnie i dzieciaki) sezon chorobowy. Czegoś takiego to jeszcze nie było...
Coś tam niecoś zrobiłam, tylko na bloga czasu nie było, nadrabiam zaległości. Najpierw godziny przeglądania obserwowanych blogów, mnóstwo cudowności! :) i przyszła pora na uzupełnianie...
Po pierwsze karteczki, łącznie 26 sztuk, ale fotografii już nie tak wiele, poszło zbiorowo ;)
Moja córcia (przy układaniu do snu jej małego braciszka): Mama, braciszek ma fajny śpiworek. Jest mu cieplutko.... a lala nie ma śpiworka. Lali jest zimno. Lala tez musi mieć śpiworek.
No skoro musi, to musi ;) A że mama akurat na etapie (świetnego!!!) kursu patchworkowego ze strony http://www.craftladies.org/ powstał taki patchworkowy śpiworek :)